Nawet nie sądziłem, że będę tak tęsknił... Sam nie potrafię tego zrozumieć, dlaczego tak jest. Obiecałem sobie przecież, jednak obiecywać mogłem, rzeczywistość i tak sprowadza mnie na inne tory, niż te, którymi chciałbym jechać. Bezwiednie i bez oporu, daję, by przekręcić zwrotnicę i przekierować mój wagon...
Jestem wielce ciekaw gdzie tym razem dojadę... Nie zdziwiłbym się gdyby kolejny raz, był to jedynie ślepy zaułek, w gruncie rzeczy chyba tak jest.
Nie dobrze jest poddawać się temu, co przynosi los, ale też bez sensowne jest walka z tym co daje nam życie, przecież nic innego nie otrzymamy...
Teraz i tak czekam, znowu czekam i nic innego mi nie pozostaje, choć to właśnie czekanie jest pewnego rodzaju przepustką, biletem do innej rzeczywistości. Zobaczymy jak pokieruję tym wagonem, może dotrze tam, gdzie bym sobie tego życzył, a może sam zawiezie mnie w nieznane, które okaże się lepszym wyjściem...
niedziela, 3 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz