Nie ma to jak ironia losu, mniejsze lub większe kpiny z siebie samego... Ostatnio udziela mi się co raz bardziej zmęczenie, byłoby cudownie długo sypiać i mieć choć trochę mniej na głowie. Wszystko jednak skłania się ku większemu natłokowi spraw bieżących i naglących. Przeżyję, jak zawsze, ale czemu sobie nie po narzekać choć tę odrobinę...
Poszukiwania, poszukiwaniami, w gruncie rzeczy żadne to działanie z mojej strony, ostatecznie i tak nic nie robię i nie wiem czy mi dobrze... Właśnie tak gra się bezpiecznie, bo skoro się nie angażuję to i nie mogę wymagać :) Wiem, wiem zamotane, ale właśnie tak ze mną jest... Zamotaniec i ponoć biegam jak kot z pęcherzem, przynajmniej taką opinię wydała pewna dość pełnie wyglądająca pani...
Tak ogólnie kocham chodzić z Glove na zakupy do biedronki, w ogóle w biedronce jest fajnie. Można pośmiać się z pospólstwa i do tego głośno ich komentować, szczególnie gdy patrzą się na nas jak na zjawisko paranormalne :)
Tak samo uwielbiam imprezować z Damianem! Zawsze lśnimy, nie ma, że nie w końcu kto wyciąga scenę!! :D
Jest tyle dobrego w moim życiu, że mimo problemów, mimo kłód pod nogi, mimo wszystko, warto zauważać te małe, dość nawet subtelne powody ku radości. Czasem trzeba niewiele by kogoś uszczęśliwić, wystarczy szczery i ciepły uśmiech z rana by mieć dobry dzień... Warto to zapamiętać...
piątek, 20 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

7 komentarzy:
"Można pośmiać się z pospólstwa i do tego głośno ich komentować(...)" hmm... przypomniał mi się wczorajszy foch odnośnie kolczyków. innym można dupę obrabiać ale jak ktoś coś na mnie powie... :> nieładnie. nieładnie.
chłopcze dejw, nie porównuj błogosławionych kolczyków save'a z buraczanymi mordami wieśków z biedronki. czujemy genetyczny obowiązek ponabijania się z tych drugich, gdy to pospólstwo szoruje zadartym nosem o sufit i mniema o sobie że jest ochochach. zaś co do kolczyków - ciekawa i indywidualna sprawa, a save się z nimi nie obnosi, i nie zadziera nosa bo gdy że ponieważ je ma, więc zachowaj swoje zawistne czy też nierozkminne komentarze dla siebie.
kolczyki save nie zasłużyły na to by je obgadywać! no!
hmm... droga rękawiczko, czy jak tam cię zwał. moim zdaniem każdy ma prawo wyglądać i zachować się jak chce.
no cóż, jedni upodabniają się, myślę że mimowolnie, do wiejskich buraków tudzież innych warzyw ogrodowych, bądź dziko rosnących, natomiast inni lubią zakładać na głowę dziwaczne wdzianka, a jeszcze inni preferują tak zwany z amerykańska piercing. ale powtarzam (po raz kolejny droga rękawiczko) to jest ich prywatna sprawa. nikt i nic nie ma prawa ich osądzać. i to jest MOJE zdanie, z którym oczywiście nie musisz się zgadzać. i nasuwa mi się tu takie proste, wręcz prostackie pytanie "o co ci k... chodzi?" - bo ja nie porównałem jakże "błogosławionych" ;> kolczyków naszego SMS'a do wyżej wymienionych wsiowych buraków, tylko wypowiedziałem się a propos reakcji na wszelką tzw "inność", którą owe buraki również reprezentują. mniej egzaltacji dzieci. mniej cukru.
PS droga rękawiczko...
byłbym zapomniał. nie mów do mnie chłopcze.
ja z tego co wiem i save'a znam, to wiem, że się obnosi :) a to "głośne komentowanie pospólstwa" i śmianie się z niego też trąca mi obnoszeniem się typu "och, jaki to ja jestem inny, ponad to, ponad was, lepszy, mam w dupie co o mnie myślicie itepe itede" więc po co później gadać o uszczęśliwianiu innych uśmiechem ?? kolejna poza, i przez to pozerstwo- buractwo, które sami tak krytykujecie...
To śmieszne, że ludziom się wydaje, ze kogoś znają... Trzeba zjeść beczkę soli z kimś zanim się go pozna... Każdy z nas trzyma jakąś pozę, tyle, że trzeba widzieć gdzie zaczyna i kończy się ironia, a nie wypatrywać wyniosłości w kimś.
Dobrze też jest zauważyć drzazgę w czyimś oku, a nie widzieć belki w swoim.
Zgadzam się z tą solą, drzazgą, belką i również uważam, że te twierdzenia, że się kogoś zna, są dość niejasne. Do końca nie znam samej siebie, a co dopiero mówić o kimś, kogo widzę 2 a nawet 20 h na dobę. To za mało, bo wnętrze tego kogoś posiada zapewne wiele zakamarków, których nigdy nie będzie mi dane dosięgnąć. A przybieranie póz jest jak najbardziej normalne, zaprzeczanie temu jest swoistą hipokryzją.
/Panna K.
dajw, masz stępione kubki smakowe bo nie wyczywasz ironii, chło...dziewczyno?
PSSST a ty nie mów że jestem droga, bo jestem bezcenna! :P
sejw, chodź do biedronki, muszę odreagować stresa, zagryźć burakiem czy też pasternakiem.
Prześlij komentarz