Będąc małym dzieckiem, widzisz świat w nieco jaśniejszych barwach. Wszystko jest łatwiejsze, oparte na beztrosce i zabawie. Taki stan rzeczy jest najlepszy. Z biegiem lat wszystko narasta, piętrzy się i przytłacza. Właśnie dlatego człowiek rośnie, by mieć siłę udźwignąć ciężar swojego życia.
Wszyscy narzekamy, jak to nam źle, jak niedobrze. Jednak jako dorośli mamy swoje wygody. Niezależność, jest czymś, co trudno jest mi opisać, mogę jedynie wyliczać korzyści, czyli potraktować ten temat pobieżnie. Decydujemy sami o sobie, nikt nas do niczego nie zmusi. Nie ma kar, sami zadecydujemy co sobie zjemy i do której zostaniemy gdzieś... Niby takie prozaiczne, a jednak prawdziwe...
Nic nie dzieje się bez powodu, to też jakaś życiowa racja... Każda akcja wywołuje reakcję, a w przyrodzie nic nie ginie... Takich oklepanych, jak tyłki łatwych dziewcząt sloganów można by wymieniać tysiące, sypać nimi jak asami z rękawa...
Jedno wiem, życie nie jest łatwe, nie będzie wiecznie przyjemne, musi być gorzej by po pewnym czasie mogło być lepiej. Cieszę się z każdego dnia, doszukuję się pozytywnych aspektów swojego życia. To właśnie trzeba robić by nie zwariować i nie popaść w swoistą depresję czy inny marazm...
Nadal realizuje swoje postanowienia, przybyło trochę nowych i nie zamierzam schodzić z tej ścieżki. W końcu jeśli coś postanowię, to tego nie zmienię.... Zacząć jest łatwo, wytrzymać jest sztuką!
poniedziałek, 23 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz