Nie ma to jak porządnie pochorować... Miło by jeszcze było, by przy okazji dostać L4, niestety aż tak dobrze nie miałem... Grunt, że już jest w miarę dobrze.
Kolejne zabawy w 'jest miło ale nie na tyle by mogło być milej'. Czy ja sam się w to wplątuję, czy może robię to z premedytacją... Zapewne będąc bezduszną zimną suką, moje życie byłoby o wiele prostsze, bez natłoku ludzi i wszelkich problemów emocjonalnych, jednak zarazem puste i nudne... Ciągle się zastanawiam, czemu to ludziom wydaje się, że dam z siebie zrobić idiotę? Bardzo frapujące, jak ludzie uwielbiają manipulować i zachęcać, wycofując się po jakimś czasie, lecz nie dając jednak spokoju.
Czasem dobrze jest wyrzucić śmieci.
Uznałem, że mam serce blisko dupy, bo jak zwykle idę ludziom na rękę, ciekawe czy ktokolwiek, kiedykolwiek mi na rękę pójdzie... Okaże się prędzej czy później.
Życie to pasmo przypadkowy wydarzeń i ślepych wyborów, sromotnych porażek i wzniosłych zwycięstw. Jedni zobligowani są do szczęścia, innym dany jest gorzki smak upadku, bla bla bla... Gówno prawda, oczywiście przypadek rządzi wszystkim, ale jeśli człowiek się zaprze to prędzej czy później coś mu wyjdzie. Grunt to radzić sobie, a przynajmniej próbować.
czwartek, 29 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz