Niekiedy, wystarczy mała iskra by wywołać ogromny, trudny do opanowania pożar. Ludzka głupota, nieuwaga, ciężkie warunki czy też zwyczajna rutyna prowadzą właśnie do takich pożarów. Co wtedy robimy? Zazwyczaj widzimy to w telewizji, myślimy sobie: "No... szkoda", ewentualnie mamy to w dalekim poważaniu i nie przejmujemy się tym kompletnie, to się zdarza. Jednak co, gdy takie płomienie trawią nasz umysł? Sieją spustoszenie, niszczą harmonię jaką udało nam się zbudować... Czemu tak ciężko wymazać krzywdy, zatargi, minione dni... Stare marzenia, płonne nadzieje... Właśnie one wywołują takie pożary! Bardzo ciężko zapomnieć... ' You never were, and you never will be mine'...
Dopadają mnie ostatnio dołujące wieczory, ale to tylko wieczory. Przecież ogólnie, ciągle się śmieję albo wkurzam na głupoty...
Ciekawe co wyjdzie? Zapewne nic, ale warto się przekonać mimo, że już określiłem i obrałem cele. Życie jednak zawsze samo weryfikuje, myślę, że tym razem pociąg dojedzie do odpowiedniej stacji i żadna zwrotnica nie wytnie psikusa.
"Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz