niedziela, 16 listopada 2008

Wyślę Ci pocztówkę z Tokio, zobaczysz!

Ciągle czekam, czekanie stało się moim życiowym mottem? Niby lepiej zabrać się i ruszyć coś, cokolwiek, jakkolwiek, byle zacząć...

Rozmowy, spotkania... Wszystko jest niby świetnie, a jednak czegoś brak.

Deszczowa noc, krople deszczu rytmicznie uderzają o blaszany parapet mojego okna, wystukują niesamowitą symfonię, mogę się w to wsłuchiwać godzinami, otoczony aromatem waniliowej świecy. To wszystko nie zwalnia mnie jednak z mojego czekania.

Postanowienia, marzenia, zachcianki na razie pozostają za żelazną kurtyną nie ubłagalnie mijającego, sadystycznego życia. Kiedyś wszystko zrealizuję! Obiecałem to sobie i nie zamierzam z tego rezygnować. Tak, wylecę do Japonii, zobaczę Tokio! Czemu miałbym nie zrealizować swojego marzenia? To taki mały optymistyczny akcent, ale nie potrafię wątpić w to marzenie, największe marzenie od wielu już lat.

Dwa dni spokoju, spędzone w domu przy książkach, winie, herbacie, koli waniliowej i co najważniejsze z przyjaciółmi. Nie ujmując nikomu, samotne noce mają w sobie jakiś magiczny pierwiastek. Nostalgia i tęsknota przepełnia wtedy mój pokój, bo właśnie w nim spędzam najwięcej czasu mimo, że mogę wybrać każdy kąt w mieszkaniu. Owszem, czuję się samotny, kto by się nie czuł, jednak przez tyle czasu zdążyłem się przyzwyczaić. Chciałbym... Właśnie, chciałbym wiele, może nawet zbyt wiele, więc moje zachcianki rzucam w kąt. Oszukuję siebie samego, że nie chcę, ale taki stan jest zdrowszy bo nie prowadzi do ogólnej apatii i nie powoduje marazmu. Dalej siedzę w swoim pokoju, już nie wyruszam na nocne spacery, może znowu zacznę, kto wie? Teraz nie chcę, za długo już marzłem po nocy, chodząc tymi samymi ścieżkami, które przypominają mi dość bolesne wydarzenia, moje małe tragedie...

"Na jakim uniwersytecie można studiować odwagę? Nauczyć się jej można jedynie postępując zgodnie z własnymi przekonaniami!"
El Cordobes

Brak komentarzy: