Ostatnimi czasy miewam dziwaczne sny, mógłbym nawet stwierdzić, że są nieco niepokojące, ale skoro nie wierzę w senniki inne tego typu wymysły więc nie wnikam w to. Ciekawe jest to, że rano zastanawiam się czy takie zdarzenia i rozmowy miały miejsce i dopiero po dłuższym czasie stwierdzam, ze to był tylko sen, niekiedy tego żałuję, bo wyszłoby dość przyjemnie.
Dziś zaskoczyła mnie pewna wiadomość, doczekałem się wreszcie. Nie ukryję, ze bardzo miło mi się zrobiło, ale wraz z upływem sekund, minut i godzin co raz mniej mnie to cieszy. Ciekawe czy to kolejny raz są puste słowa, czy może prawda. Poczekam jeszcze trochę, w tym jestem akurat dobry, może wreszcie się przekonam.
Niby wszystko, to przeszkody techniczne... Jednak wychodzę z założenia, ze jeśli się chce to można, a ja nie będę naiwnym dzieciakiem.
Nie mógłbym nawet już tego nazwać nadzieją, trwaniem w przeświadczeniu czy jakimkolwiek innym dziwnym słowem, to zwyczajnie nic. Nadal będę kładł się spać myśląc o jutrzejszym dniu i wstawał w miarę rano zastanawiając się czy mam jeszcze kawę, bo nigdy z rana nie wiem, nawet jeśli poprzedniego dnia ją kupowałem. Nie ma to jak kawa z mlekiem i cukrem... mmmm...
"Czego tu szukasz, mój stary przyjacielu?
Po latach spędzonych w oddaleniu przybywasz,
Niosąc ze sobą wspomnienia,
Któreś przechowywał pod obcym niebem,
Z dala od swej ziemi."
Po latach spędzonych w oddaleniu przybywasz,
Niosąc ze sobą wspomnienia,
Któreś przechowywał pod obcym niebem,
Z dala od swej ziemi."
Jorgos Seferis

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz