Teraz, nie, już nawet nie zwracam uwagi na zaczepki, nawet mnie to już nie bawi... Mogę sobie pozwolić na różne zachowanie, różne słowa, w sumie na wszystko sobie mogę pozwolić, a tylko dlatego, że wiem, nikt mnie z tego nie rozliczy poza mną samym.
Jestem pewny siebie, wiem, to razi niektóre osoby. Co z tego? Oni mają problem, nie ja! Prawda jest taka, że nie boję się powiedzieć co myślę. Już dawno stwierdziłem, że szczerość liczy się przede wszystkim. Może bywam zbyt szczery, zbyt prawdziwy i to może wydawać się sztuczne ale nie będę nikogo na siłę uświadamiał. Ludzie, którzy na prawdę mnie znają, wiedzą jaki jestem i jaki potrafię być. Ci którzy mnie nie znają, mogą nigdy nie poznać, bo jednak trzeba na to zasłużyć. Nie chodzi mi wcale o poznanie na imprezach, głupich spotkaniach, ale o prawdziwe przebywanie ze mną i szczerą rozmowę, która niestety w dzisiejszej dobie jest już reliktem przeszłości. Z tego względu cenię sobie spotkania z moimi przyjaciółmi, nawet jeśli są krótkie.
Moje zachowanie i wygłupy często są wulgarne lub przesycone podtekstami, i co z tego? Nie krzywdzę tym nikogo, co najwyżej sam z siebie robię idiotę, choć jeśli nawet tak jest to odpowiada mi taki stan rzeczy, pewnie kiedyś będę się tego wstydził, lub odejdzie to w zapomnienie, tak jak licealny, grzeczny i ułożony Pawełek... "Ostoja zdrowego rozsądku i dobrych manier..."
Niesamowite, jak potrafimy się zmienić. W miarę upływu czasu doroślejemy i stajemy się niezależni. Ja musiałem szybko wydorośleć, nie mam tego nikomu za złe, wręcz przeciwnie, cieszy mnie to, bo pod maską głupiego emo dzieciaka, kryje się ktoś, kim nie każdy być potrafi. Przynajmniej jestem prawdziwy i nikogo nie udaję, nie dążę do bycia kimś, pozostaje aż sobą.
"Odwaga nie jest brakiem lęku. Odwaga to sprzeciwianie się lękowi i przejęcie nad nim władzy"
Mark Twain

1 komentarz:
Naprawdę z przejmującego się wszystkim chłopca potrafiłeś zmienić się w nie rozmyślającego o bzdetach faceta? Czy to tylko maska, która nie pozwala wniknąć w Twoje wnętrze? Jeżeli nie, to jestem pełna podziwu, bo ja często mięknę i wszystko analizuję dogłębnie. Co z czasem mnie pewnie zabije.
W kwestii szczerości zgadzam się z Tobą w 100%. Napiszę więc, że masz w sobie coś intrygującego. Coś, co każe zatrzymać na Tobie wzrok dłużej niż na byle jakim, szarym przechodniu. Po postach tutaj wiem, że nie szukasz przyjaciół, ja także nie, to zresztą zbyt wielkie słowo, ale blogi chyba mają to do siebie, że i czytelnik też ma prawo głosu. Nawet gdy (tak jak w moim przypadku) osobiście nie zna nadawcy. Dlatego piszę.
Będę tu zaglądać, jeśli pozwolisz.
Panna K.
PS. Fajne te kiczowate, czerwone spodnie ;)
Prześlij komentarz