czwartek, 9 lipca 2009

Muss ich doch...

Już tydzień w Krakowie... Niby fajnie i super... Hm... Wyszło na moje i tak. Jest kilka niuansów, które ogólnie takowymi nie są i dość mocno cisnął się na głowę...
Zupełnie nowe wrażenia w tym miejscu, dziwne, bywałem tu wcześniej nie raz, a jednak teraz jest inaczej...
Pierwsze dni, pierwsze kroki... Dopiero po dwóch dniach poczułem, że właściwie już tu mieszkam... Ogarniający chaos w mieszkaniu nie pozwalał mi się zadomowić, jednak wspólny obiad zmienił wszystko...
Szukanie... Chyba nie raczej zwyczajne poznawanie, jednak już wrażenia są...
Zobaczę, co przyniesie nowy dzień, oby było to coś dobrego, najważniejsze są pozytywne rezultaty. Ciężko...

Brak komentarzy: