Doczekałem się przynajmniej na dary, niesamowite jak dużo dostałem. Stwierdzam, ze moja mama jednak jest szalona kobietą, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu! Czuję się odrobinę skołowany od nadmiaru rzeczy, a brak mi fotografii których zapomniała wysłać. Chciałbym wiedzieć jak wygląda, w końcu tyle lat... Wiem jak człowiek może się zmienić w krótkim czasie, jestem tego idealnym przykładem.
Ten weekend uświadomił mi jak wiele mi brakuje, ale też dostrzegłem ogrom tego co mam! Znowu zobaczyłem osoby na których mi zależy, szczególnie na jednej. Mimo, że była to chwila bo zaledwie godzina... Nie mogę się doczekać wigilii bo wiem, że przyjedzie i znów się zobaczymy, a tak pozostają nam telefony... Oby wszystko dobrze się układało!
Nie mam ochoty już grać dobrego chłopca, co to kocha wszystkich. Jest kilkoro ludzi co, to mi na odcisk nadepnęło i pora utrzeć im nosa. W sumie już to robię, od razu mówię co jest nie tak i co mnie w innych ludziach drażni. Wspaniałe jest to, że gdy jestem potrzebny to wiedzą gdzie szukać, ale jak tylko dostaną swoje, rzucają w kąt jak starą rzecz... Czysto konsumpcyjne podejście, które działa mi na nerwy. Jednak wolę mieć swoje grono bliskich mi ludzi, a nie chordę znajomych... Wszyscy mnie kochać nie muszą, wręcz lepiej jest gdy ludzie mnie nie lubią, to świadczy o tym, ze jestem jedynie człowiekiem.
Kolejna sesja, kolejne wspaniałe fotografie... Płożenie się po podłodze i wyginanie się jak paragraf potrafi być męczące, jednak warto jest 'cierpieć' dla uzyskanego efektu.
poniedziałek, 8 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Taaaaaaak, sztuka wymaga cierpienia. Zatem życie jest sztuką...
a to nie bylo tak ze... wtedy byl okres mikolajek?
Prześlij komentarz